Powiedział, że zabił żonę. Żartował. Znieważył policjantów, a to już nie żarty
Pijany mężczyzna swoją lekkomyślną wypowiedzią wywołał pilną interwencję. Zapytany przez przypadkową kobietę o zakrwawioną rękę, odpowiedział, że zabił żonę. Szybko ustalono, że mężczyzna nikogo nie zabił i że nie ma żony. Interweniowali policjanci, którzy podczas legitymowania 49-latka zostali przez niego znieważeni. Następnie, mężczyzna zmuszał funkcjonariuszy, by go wypuścili. Mieszkaniec Bartoszyc usłyszał zarzuty i ma policyjny dozór oraz zakaz opuszczania kraju. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.
W piątek (19.06.26 r.), do Oficera Dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach wpłynęła niepokojąca informacja. Mężczyzna idący ulicą powiedział przypadkowej kobiecie, że zabił żonę. Dodał, że nie chciał tego zrobić. Miał zakrwawioną rękę i był pijany. Interweniowali policjanci z 2 patroli. W trakcie ustalania personaliów mężczyzny doszło do znieważenia policjantów. Pijany 49-latek wyzywał funkcjonariuszy słowami obelżywymi, a następnie, po informacji o zatrzymaniu zmuszał ich aby go wypuścili. Ustalono, że mężczyzna nikogo nie zabił i nie ma żony, a obrażenia ręki powstały prawdopodobnie w wyniku upadku. Pijany mężczyzna został zatrzymany. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty znieważenia policjantów i zmuszania ich do zaniechania prawej czynności służbowej. Decyzją prokuratora ma dozór i zakaz opuszczania kraju. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.