Aktualności

Chciał inwestować, został oszukany. Stracił 103000 zł

Przychodzili pod dom mężczyzny po pieniądze, które miały być inwestowane na giełdzie. Na jakiej giełdzie? Nie wiadomo. Komu 65-latek przekazał pieniądze? Nie wiadomo. Nie wystawiali pokwitowania... Wiadomo, że 65-latek z powiatu bartoszyckiego oddał oszustom dwa pakunki. W każdej była gotówka w kwocie po 50 tys. zł. Wcześniej przelał im 3 tys. zł., więc łącznie stracił 103 tys. zł. Zorientował się, że został oszukany po tym jak jego „makler” próbował wziąć pożyczkę w jego imieniu, przez aplikację bankową, do której 65-latek dał mu dostęp. Bank zablokował transakcję i konto mężczyzny i tylko dzięki temu mężczyzna nie stracił więcej.

W czwartek (23.04.26 r.), kryminalni przyjęli zawiadomienie o oszustwie. 65-latek z powiatu bartoszyckiego stracił 103 tys. zł. Nie stało się to w jeden dzień. Przestępczy proceder trwał 3 miesiące. Na początku 2026 roku 65-latek kliknął w reklamę dotyczącą inwestycji na giełdzie. Podał dane kontaktowe. Po kilku dniach zadzwonił mężczyzna – makler giełdowy. Miał wschodni akcent. Namawiał na inwestycje na giełdzie. Mówił o korzyściach. 65-latek podał mu swoje dane osobowe i na początek przelał 1005 zł. Dostał link, który odsyłał do rzekomej giełdy. Tam było już przygotowane konto na dane mężczyzny służące do inwestowania. Później była kolejna nieduża wpłata na poczet inwestycji. Inwestycje zaczęły przynosić zyski, jednak aby je wypłacić trzeba było zainwestować poważniejszą kwotę. Polecono mężczyźnie wypłacić z banku oszczędności, do których posiadania przyznał się oszustom. Następnie po pieniądze przyjechał „wysłannik maklera”. 65-latek na umówione hasło przekazał nieznajomemu pakunek z gotówką w kwocie 50 tys. zł. Międzyczasie na rzekomym giełdowym koncie mężczyzny zaczęły pojawiać się straty i przekazane pieniądze miały je pokryć. Potrzebne więc były kolejne pieniądze. Oszust polecił wziąć pożyczkę. Dawał 65-latkowi  instrukcje, jak się zachować w banku, by się nie zorientowali, po co mu gotówka. Mężczyzna otrzymał kredyt w wysokości 50 tys. zł i jak za pierwszym razem, na umówione hasło, przekazał pieniądze w ręce nieznanego mężczyzny. Makler chciał więcej.  Próbował przez aplikację bankową, do której 65-latek dał mu dostęp, wziąć kredyt w wysokości 40 tys. zł. Bank zablokował tą operację i konto mężczyzny i dlatego 65-latek nie stracił kolejnych pieniędzy i dowiedział się, że został oszukany.

Apelujemy o rozsądek. Nie wierzcie, że są tacy, którzy chcą pomóc Wam w uzyskaniu pieniędzy i zdobyciu fortuny.

Powrót na górę strony