Oszukali mieszkańca powiatu na prawie 20 tys. zł
Oszukany mężczyzna zalogował się do aplikacji bankowej przez „jakiś” link. To duży błąd, który w tym przypadku wywołał lawinę zdarzeń skutkujących utratą 19 850 zł. Oszuści są sprytni i bezwzględni. Kłamią i nic ich nie obchodzi nasz strata, bo to ich zysk. „Zawodowo” trudnią się wyłudzaniem pieniędzy, a co więcej widać, że szkolą się i niestety są skuteczni. Uwaga! Nie jesteśmy bezbronni. Też się szkolmy, interesujmy tematem i nie ufajmy we wszystko, co usłyszymy w słuchawce telefonu.
We wtorek (17.02.26 r.), kryminalni przyjęli zawiadomienie o oszustwie na kwotę 19 850 zł. Pieniądze stracił 22-latek z powiatu bartoszyckiego. Mężczyzna chciał coś sprzedać w Internecie. Potencjalny kupujący poprosił o emaila i wysłał link. 22-latek kliknął w „jakiś” jak sam przyznał, link i za jego pośrednictwem podał swój nr telefonu i zalogował się do bankowość internetowej.
Tak się zaczęło oszustwo, które miało i wyglądało, jak pomoc ze strony banku w ochronie przed oszustwem.
Na początku 22-latek dostał SMS, z informacją, że ktoś chce zalogować się na jego koncie bankowym. Ta informacja ma wzbudzić z mężczyźnie niepokój, który następnie wykorzystają oszuści. Chwile później zadzwonił telefon, rozmówca potwierdził informację z SMSa i przekazuje telefon innemu pracownikowi banku – kobiece. Ta, przekonuje, że trzeba przelać posiadane środki na konto techniczne. 22-latek miał obawy i nie chciał tego zrobić. Niestety dał się wciągnąć w dalszą rozmowę. Telefon przejął mężczyzna, który, należy przyznać, że bardzo sprytnie, przekonał 22-latka żeby zrobił przelew.
Oszust kazał 22-latkowi poczytać o oszustwach, a wówczas:
- wykorzystując metodę spoofingu wysłał mężczyźnie wizytówki rzekomych pracowników banku, by uwierzytelnić swoją autentyczność,
- kazał skasować link, przez który wcześniej zalogował się do bankowości elektronicznej,
by uwierzytelnić swoją fachowość, - kazał zmienić hasło do poczty email, by uwierzytelnić swoje dobre intencje.
Po wszystkim 22-latek opowiedział rodzinie, co się stało. A ci kazali mu z innego telefonu zadzwonić na infolinię banku, gdzie dowiedział się, że padł ofiarą oszustwa.