Bartoszyce: STOP DOPALACZOM - Aktualności - Komenda Powiatowa Policji w Bartoszycach

Aktualności

Bartoszyce: STOP DOPALACZOM

Dopalacze kradną życie. Nawet jedno użycie tego rodzaju substancji może zabić. Substancje psychoaktywne, nazywane potocznie dopalaczami, to środki o zabójczym składzie chemicznym, często wytwarzane w spartańskich warunkach i sprzedawane naiwnym ludziom szukającym niepowtarzalnych doznań. Ważna jest świadomość tego, że dopalacze sieją spustoszenie w organizmie, a nawet zabijają, dlatego policjanci we współpracy z Sanepidem rozmawiają z młodzieżą, zarówno o konsekwencjach zdrowotnych ich zażywania, ale też o aspekcie prawnym posiadania, wprowadzania do obrotu i wytwarzania tego rodzaju substancji.

W piątek, (19.10.18r.), policjantka z Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach, wspólnie z pracownicą Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Bartoszycach zorganizowały w miejscowym Młodzieżowym Domu Kultury spotkanie z młodzieżą. Temat rozmów dotyczył dopalaczy i ich zabójczego działania. W konferencji udział wzięli uczniowie z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 i 2 w Bartoszycach.

Przekaz miał za zadanie uświadomienie tego, że zagrożenie związane z zażywaniem dopalaczy jest ogromne i realne. Nigdy do końca nie wiadomo z czego składają się dane substancje chemiczne oferowane przez „sprzedawcę świetnych doznań”. Skład togo, co znajduje się w woreczku, czy tabletce, to jedna wielka niewiadoma – zagadka, którą rozwikłać mogą jedynie specjalistyczne i czasochłonne badania laboratoryjne. Często nawet badania nie dają ostatecznej odpowiedzi co było składnikiem dopalacza. Zdarza się tak, że różne partie dopalaczy o tej samej nazwie mają inny skład. Takie same jest tylko opakowanie. Co jest w środku – tego nikt nie wie. Nikt nie wie też, jak po ich zażyciu zareaguje konkretny organizm Przykładem niech będzie historia duch nastolatek z gm. Bartoszyce, które wzięły substancję o tej samej nazwie z duch różnych opakowań, jedna z nich zatruła się i trafiła do  szpitala.

W przypadku zatrucia i hospitalizacji lekarz jest praktycznie bezradny – nie znając substancji, którą zatruł się chory, nie jest w stanie dobrać farmakoterapii. A czas działa na niekorzyść zatrutej osoby.

Uczestnicy spotkania usłyszeli tragiczne historie osób, które zażyły nieznane substancje psychoaktywne i dziś nie ma już ich w śród nas. Policjantka opowiedziała też historię jak z horroru, gdzie osoba w omamach po dopalaczach zabija bliską sobie osobę.

Policjantka wyjaśniła młodzieży, że w sierpniu br., zmieniła się Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii. Zgodnie z nowelizacją tej Ustawy, handel dopalaczami jest zagrożony taką sama karą więzienia jak handel narkotykami. Sprawcy grozi kara nawet 12 lat pobawienia wolności. Za posiadanie znacznej ilości środków psychoaktywnych grożą 3 lata więzienia.

Po zmianach, listy związków zakazanych mają stanowić załącznik do rozporządzenia ministra zdrowia, a nie do ustawy. Ma to ułatwić ich aktualizację i w efekcie przyspieszyć delegalizację kolejnych dopalaczy. Zmieni się także samo ich definiowanie, by producenci groźnych substancji łatwo nie "wymykali się" poprzez drobne zmiany składu i nową nazwę.

Nowe przepisy wprowadzają obowiązek zgłaszania do Państwowej Inspekcji Sanitarnej przypadków zatrucia środkiem zastępczym lub nową substancją psychoaktywną. Do końca marca każdego roku Główny Inspektor Sanitarny będzie zobowiązany do sporządzenia raportu podsumowującego zgłoszenia z całej Polski, a placówki podejrzewające pacjenta o stosowanie dopalaczy będą musiały powiadomić o tym powiatowego inspektora sanitarnego. Ustawa zakłada także utworzenie rejestru zgonów i zatruć spowodowanych przez dopalacze.

Przepisy zakładają zapewnienie takiego samego wsparcia osobom uzależnionym od dopalaczy jak od narkotyków – będą one mogły liczyć na leczenie, rehabilitację i wsparcie psychologiczne.

Eksperci podnoszą, że dopalacze to nie tylko problem ludzi młodych. Ofiarami tych środków, coraz częściej padają osoby dorosłe. Na podstawie obserwacji objawów, z jakimi zatruci dopalaczami trafiają do szpitali, toksykolodzy podejrzewają, że na nielegalnym rynku pojawiły się substancje o bardzo niebezpiecznym działaniu, powodujące m.in. przedłużające się objawy niewydolności oddechowej.